Przekroczyć granicę
CZŁOWIEK OD DAWNA MARZYŁ O PODRÓŻY w czasie, dzięki której mógłby wrócić do przeszłości lub zobaczyć przyszłość. Może będziesz zdziwiony, ale w pewnym sensie coś takiego dzieje się codziennie. Pomyśl o biznesmenie z Tokio, który udaje się na konferencję do Nowego Jorku. Jeżeli jego samolot wyrusza w południe i leci bez przerwy na drugą stronę naszego globu, to na miejscu będzie jeszcze tego samego ranka, pozornie nawet przed godziną swego odlotu.
Czy możliwe jest odbycie tak długiej podróży i przybycie do celu jeszcze przed porą odlotu? Niezupełnie. Należy jednak pamiętać, iż odległe miasta są położone w różnych strefach czasowych. A przekroczenie międzynarodowej linii zmiany daty, niewidzialnej linii na kuli ziemskiej, oznacza przekroczenie umownej granicy oddzielającej dni kalendarzowe. Przeżycie to niejednego człowieka bardzo dezorientuje. W zależności od tego, w którą stronę podróżujesz, możesz w jednej chwili zyskać jeden dzień lub go stracić.
Załóżmy, że wspomniany biznesmen wraca do Tokio samolotem, który odlatuje z Nowego Jorku późnym wieczorem we wtorek. Kiedy po 14 godzinach wyląduje w Japonii, będzie tam już czwartek. Po drodze zgubi cały dzień! Pewna doświadczona turystka wspomina podróż, podczas której pierwszy raz przekroczyła linię zmiany daty: „Nie mogłam pojąć, co się stało z tym jednym dniem. To było niesamowite”.
Niektórzy mogą się zastanawiać, po co w ogóle wprowadzono tę granicę, skoro wywołuje ona tyle zamieszania.